Początek jesieni jest często czasem poszukiwania w sobie motywacji do zmierzenia się z nowymi wyzwaniami, zarówno zawodowymi jak i naukowymi. Większość z nas ma już urlopy za sobą. Powracamy do pracy, szkoły, wpadamy w rytm codzienności. Jak wygląda nasza motywacja do pracy i osiągnięć oraz jak można ją rozwijać?

Powiedz mi dlaczego pracujesz, a powiem ci czy jesteś szczęśliwy 😉 Powiedz po co się uczysz, a powiem ci co tobą kieruje. Motywacja jest niesamowitą siłą napędową naszego życia.

Motywacja do osiągnięć

Idąc za myślą Philipa G. Zimbardo, motywacja do pracy w sytuacji idealnej powiązana jest ściśle z motywacją do osiągnięć: wyraża się poprzez karierę wybraną przez jednostkę. Jest ona głównym powodem poświęcania życia na doskonalenie pewnych umiejętności, oddawania się pilnej służbie i tworzenia określonych wytworów.

Jednakże większość z nas nie znajduje się w sytuacji idealnej. Często nasza motywacja do osiągnięć idzie w jakimś stopniu równolegle do motywacji do pracy. A czasem zupełnie się rozmijają. Nasze osiągnięcia dokonują się na zupełnie innym polu niż nasza praca. Bo nie zawsze to, czym zajmujemy się zawodowo, jest naszą pasją. Myślę, że to ani dobrze, ani źle. Tak czasem/często się zdarza. Ale na pewno dobrze mieć pasję, nawet jeśli nie ma w niej przestrzeni do zdobywania medali.

Czytając o motywacji do osiągnięć dowiedziałam się, że większą mają ludzie pochodzący z rodzin i/lub społeczeństw nastawionych na indywidualizm. Taka koncentracja na celach, potrzebach i ustawiczne do nich dążenie przynosi wymierne efekty finansowe. Jednocześnie może stać się swego rodzaju pułapką. Nakręcającą się spiralą prowadzącą nieraz do niezłej frustracji i nie zawsze zdrowego jej rozładowania. Przychodzi mi na myśl popadanie w perfekcjonizm, pracoholizm, alkoholizm i inne holizmy.

Duża część społeczeństwa żyje w rozdźwięku pomiędzy pracą zawodową a pasją. I z jakichś względów nie może lub nie jest gotowa by ze swojej pasji uczynić źródło dochodów. Dlatego często potrzebuje wzmocnienia motywacji wewnętrznej do pracy, gdyż motywacja zewnętrzna (w postaci np. kredytów do spłacenia) bywa niewystarczająca; staje się wręcz silnym obciążeniem psychicznym. Warto zatem skupić się na trzech aspektach, które powinny współgrać ze sobą kiedy potrzebujemy wzmocnienia motywacji wewnętrznej:

  1. Chcę zamiast muszę – słowa wytrychy. Pierwsze nas otwiera, drugie zamyka. Chcemy dbać o bezpieczeństwo rodziny, chcemy zdrowo się odżywiać, chcemy kupować potrzebne nam rzeczy, chcemy mieć pieniądze – chcemy więc pracować. Może nie chcemy pracować akurat w danej pracy, ale wówczas odsyłam do punktu 3. Naprawdę nie musimy pracować. Nikt nas obecnie do tego nie zmusi. Możemy wybrać inne życie. Ale czy na pewno tego chcemy?

  2. Korzyści (wewnętrzne i zewnętrzne) – dobra, które otrzymujemy dzięki pracy, nawet jeśli nie jest to wymarzona praca. Zewnętrzne są oczywiste dla nas, natomiast wewnętrzne, to przede wszystkim relacje jakie nawiązujemy, samorozwój, poczucie wypełniania misji, itp.

  3. Cel – praca jako środek do osiągnięcia celu. Dzięki płacy możemy stopniowo zbliżać się do tego, czego potrzebujemy. Na przykład do skorzystania z kursów, przekwalifikowania się, znalezienia bardziej nam odpowiadającego zajęcia.

Wybór pracy

Warto wybierać pracę lub chociaż stanowisko, w którym widzi się sens, taki sens dla siebie. A nawet jeśli nie możemy wybierać, zawsze możemy tego sensu poszukać lub wprowadzić innowację, która wpłynie korzystnie na nasze samopoczucie. Większość wykonywanych na świecie prac jest po prostu potrzebna. Czyli dość łatwo można znaleźć w nich misję – wykonywanie ich przynosi korzyść nie tylko nam, ale także innym ludziom.

Jakie korzyści przynosi nam nasza praca? Wielu ludzi twierdzi, że musi pracować, żeby zarabiać pieniądze. Bo kredyt, bo dzieci, bo życie na pewnym poziomie. Kiedy słyszę, że ktoś robi coś tylko dla pieniędzy, to przelatuje mi myśl przez głowę, że coś w nim jest nie tak.

Wyobraźmy sobie sytuację, że pieniądze przestają być zewnętrznym motywatorem do pracy. Wchodzi socjalizm na bogato. Każdy dostaje po dwadzieścia tysięcy co miesiąc. Wydaje się, że na zwyczajne życie starczy. Pewnie tylko naprawdę zamożni ludzie, którzy tyle wydają na same ubrania, byliby niepocieszeni. No ale cóż, to moja utopia, niedopracowana, mimo to – zapraszam do niej. Także każdy dostaje co miesiąc kawał pieniądza. Do pracy można iść jeśli się chce, ale praca jest nieodpłatna. Co by się działo? Ilu ludzi chciałoby iść do pracy?

Pomyślcie… Mamy pieniądze, ale nie możemy nic kupić, bo nikt nie chce pracować w sklepie, nawet tym internetowym. Chcemy pojechać na wakacje, ale nie zatankujemy paliwa, a mieszkać możemy najwyżej pod namiotem. O ile go mamy, bo może być problem z kupnem. Jeśli chcemy jeść – proszę bardzo, sami uprawiamy warzywa, owoce, a jeśli jemy mięso to hodujemy również całą trzodę chlewną. Bo rolnicy robią to już tylko na własny użytek….

Logiczne jest, że w pracy nie chodzi tylko o pieniądze. To jest wymiana usług, to jest rozwój osobisty, to jest w większości przypadków – relacja z drugim człowiekiem.

Motywacja zewnętrzna do pracy jest czynnikiem frustrującym. Wkłada człowieka w klatkę słowa MUSZĘ. A kto lubi być w klatce? Żadne zdrowe stworzenie.

Motywacja zewnętrzna i wewnętrzna

Abyśmy potrafili się odnaleźć w pracy, tak naprawdę uczynić ją częścią życia, a nie przykrym obowiązkiem, najlepiej jest sięgnąć do motywacji wewnętrznej. Naprawdę nie wszystko musi się nam podobać, czasem uczymy się czegoś, co wydaje się być zbędne. Może i takie będzie, ale jest elementem całości. Popatrzmy na nasze życie. Składa się na nie tak wiele, a elementów, które nam się nie do końca podobają jest sporo. Pomimo to, człowiek chce żyć i cieszyć się tym życiem. Nawet jeśli nie jest nawet zbliżone do ideału.

Na naszą motywację istotny wpływ ma to, jak sobie „wyjaśniamy rzeczywistość”. Jak widzimy swoje sukcesy i porażki. Czy przypisujemy je naszym zdolnościom, czy też pracy jaką włożyliśmy w zrobienie czegoś. Jeśli stwierdzimy, że po prostu nie mamy zdolności, automatycznie zamykamy się. Oczywiście, czasem rzeczywiście nie mamy rozwiniętych pewnych zdolności, ale większości rzeczy można się w jakimś stopniu nauczyć. Jeden opanuje pewne umiejętności perfekcyjnie, inny na przysłowiową „dwóję z dwoma”. Dlatego podejście do tematu „sukces-porażka” od strony włożonej pracy powoduje, że motywacja wewnętrzna wzrasta. Otwieramy się, dajemy sobie szansę.

Dla wielu osób zmotywowanych wewnętrznie, motywacja zewnętrzna będzie miała mniejsze znaczenie. Są to też często osoby z wyższą potrzebą osiągnięć. Jednocześnie dla ludzi z niższą potrzebą osiągnięć motywacja zewnętrzna nie zadziała jeśli nie pojawi się motywacja wewnętrzna. Można więc rzec, że motywacja zewnętrzna jest jedynie dodatkiem. A ludzie na niej bazujący, po cienkim kroczą lodzie…

Czasem chodzimy do pracy, która po prostu jest. Jeśli się na tym zatrzymamy może pozostać tak na zawsze. Niekoniecznie chodzi o pozostanie w danej pracy, ale ciągłe wybieranie tego co po prostu jest, co się trafia. Nasz wybór jest znikomy, a nasza motywacja zwykle jedynie zewnętrzna. „Musimy” gdzieś pracować, to pracujemy.

Oczywiście są sytuacje kiedy nasz wybór jest mocno zawężony co do wyboru rodzaju czy miejsca zatrudnienia. Ale nawet wówczas jakieś decyzje podejmujemy. Opierając się w takiej sytuacji jedynie na motywacji zewnętrznej możemy popaść we frustrację lub marazm. Sięgnięcie do motywacji wewnętrznej, pomoże nam spojrzeć na to co jest inaczej i podejmować działania. Samo dążenie do celu powoduje, że nasza praca jest bardziej efektywna. Ktoś kto wie dlaczego robi to co robi, dostrzega w każdym dniu potencjał – jest po prostu szczęśliwszym człowiekiem.

Codzienna motywacja

Motywacja jest siłą, która napędza nas do ciągłego uczenia się i do odnoszenia sukcesów w różnych dziedzinach. Jak możemy wspierać naszą motywację do pracy? Można stosować proste sposoby, które pomagają utrzymywać i wzmacniać własną motywację każdego dnia.

  1. Spotkania i rozmowy z osobami zmotywowanymi wewnętrznie. Przebywanie w ich towarzystwie, dzielenie się z nimi pomysłami podnosi wiarę we własne możliwości i zachęca do działania. Tacy ludzie zwykle „ciągną w górę”, bo nie mają potrzeby ani zwyczaju podcinać komuś skrzydeł.

  2. Szukanie plusów. Optymizm zdecydowanie pomaga zachować chęć do działania, do kroczenia w wyznaczonym kierunku nawet wtedy kiedy pojawiają się trudności.

  3. Pamiętanie o swoim celu. Nieraz zdarzy się, że konieczne będzie wykonanie czynności, której nie lubimy, która nas nie interesuje, a której nie możemy komuś zlecić. Wtedy warto sobie przypomnieć po co robimy to co robimy – będzie nam łatwiej.

  4. Sprawdzanie swoich postępów. Każdy milimetr przybliżający do celu, będzie motywował nas do dalszego działania. Warto przy okazji pamiętać, że życie to nie prosta, tylko sinusoida. Z górki idzie łatwiej, pod górkę człowiek posuwa się czasem bardzo wolno. Podobnie bywa z pracą. Warto o tym pamiętać i nie rwać włosów z głowy kiedy akurat przyjdzie trudniejszy moment na trasie.

  5. Nieustanny rozwój, nauka, czytanie. Poszerzanie wiedzy podnosi samoocenę, ułatwia podejmowanie decyzji i otwiera na nowe wyzwania.

  6. Podzielenie jednego większego zadanie na kilka mniejszych. To pomaga zmierzyć się z czymś, co na pierwszy rzut oka wydaje się niewykonalne. Czasem nasz cel jawi się jako odległy. Podzielenie drogi dotarcia do niego na etapy powoduje, że łatwiej się nam zdecydować na wyruszenie w tę trasę.

Praca nas rozwija. Przybliża do wyznaczonych celów. Czasem całe życie przepracujemy w jednym miejscu, a czasem przejdziemy przez wiele miejsc pracy by ostatecznie odnaleźć zajęcie, które będzie idealne dla nas. Nawet jeśli zdarzy się, że zawodowo gdzieś „utkniemy”, to praca i rozwój „po godzinach” może spokojnie wypełnić nasze życie spełnieniem. Ważne by człowiek szukał tego co chce, by jego motywacja wewnętrzna nie została zduszona. Wtedy słowo „emerytura” będzie tylko słowem. Bo w życiu chodzi o to by żyć, każdego dnia, a nie czekać biernie na niepewne „kiedyś”.

źródełko: Philip G. Zimbardo, Psychologia i życie, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 1999, s. 460-467.

Podziel się