Nieustannie jesteśmy w komunikacji z otoczeniem. Nasza postawa, ton głosu, wyraz twarzy, a nawet nasz wygląd jest jakimś komunikatem. Żyjemy w świecie komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Jesteśmy tego świadomi, często znamy podstawy skutecznej komunikacji, a jednak tak trudno jest się nam nieraz porozumieć.

Ciągle coś mówimy, ale tak mało słyszymy się wzajemnie. Nasze komunikaty trafiają w pustkę, a rozmowa jest często jedynie zbiorem monologów. Bywa też tak, że prześlizgujemy się po codziennych tematach, a to co ważne pozostaje nieustannie głęboko ukryte.

Są różne normy dotyczące procesu komunikacji. Pewnych umiejętności w tym zakresie można się uczyć i ćwiczyć je. Świadomość tego i stosowanie zasad ułatwiających komunikację zmniejsza ryzyko zatargów i konfliktów. Zwiększa się również szansa na satysfakcjonujące porozumienie.

Podstawowe zasady komunikacji

Istnieją pewne reguły dotyczące komunikowania się, które są przydatne zarówno w sytuacjach społecznych, zawodowych, towarzyskich, jak i w domowych, codziennych:

  • komunikujemy się zawsze – komunikacja werbalna jest tylko częścią większego procesu komunikacji, który obejmuje mowę ciała, wyraz twarzy, ton głosu. Nasza postawa, a nawet ubiór komunikują coś o nas. Można powiedzieć, że przez większość czasu jesteśmy w kontakcie z innymi ludźmi, nawet jeśli fizycznie go nie nawiązujemy,

  • wysłany komunikat niekoniecznie jest komunikatem odebranym – jeśli chcemy być dobrze zrozumiani dokładnie wyjaśnijmy, doprecyzujmy o co nam chodzi. Z drugiej strony, warto sprawdzić, dopytać czy dobrze zrozumieliśmy czyjąś wypowiedź lub zachowanie. Bardzo łatwo jest błędnie coś zinterpretować, ponieważ wiadomość przechodzi przez filtr uczuć, emocji, postaw i poglądów każdego z nas,

  • każda wiadomość niesie ze sobą nie tylko jakąś treść, ale również uczucia, emocje – nie tylko przekazujemy informacje, ale również niesiony z nimi ładunek emocjonalny. Ton głosu, gesty, wyraz twarzy. To wszystko pokazuje emocje, z którymi przekazujemy wiadomości. Informowanie np. kogoś, że nie jest się zdenerwowanym podniesionym tonem, powoduje dezorientacje i nie służy porozumieniu,

  • spójność słów z mową ciała – można kontrolować to, co się mówi, ale trudniej utrzymać ciało w ryzach. Natomiast właśnie na komunikat niewerbalny zwracamy większą uwagę kiedy słowa i mowa ciała naszego rozmówcy nie są ze sobą spójne. Jeśli powiemy komuś „komplement” sarkastycznym tonem, i jeśli on odczyta ten ton jako sarkastyczny, wtedy zdecydowanie skupi się na nim, a nie na treści wypowiedzi. Uwierzy komunikatowi niewerbalnemu.

Jasność, spójność komunikatów z mową ciała, doprecyzowanie wypowiedzi, wyjaśnienie nieścisłości, a także kontakt z własnymi emocjami to podstawy dobrej komunikacji.

Inne elementy komunikacji

Żeby się z ludźmi porozumieć, nie można trzymać się kurczowo swojego punktu widzenia. Nawet jeśli jest on obiektywnie słuszny, a nawet poparty „badaniami naukowymi”, to każdy ma prawo mieć swój punkt widzenia i swój czas dojrzewania do ewentualnej zmiany. Każda osoba ma prawo do wyruszenia lub nie ścieżką samorozwoju. I to jest w porządku.

Całe moje otoczenie je mięso poza mną. Oczywiście jeśli ktoś mnie zapyta, to odpowiem dlaczego nie jem. Ale nie zmuszam, a nawet jakoś specjalnie nie zachęcam nikogo do zmiany diety. Sama dojrzewałam do tej decyzji bardzo długo.

Kolejną istotną sprawą w kwestii skutecznej komunikacji jest to, że spierać się można o fakty, a nie o to co ktoś czuje. Bezcelowe jest twierdzenie: „nie możesz być zły w tej sytuacji”. Każdy ma prawo odczuwać złość. Ba, nawet wyrażać ją. Wszystko natomiast powinno się odbywać we wzajemnym poszanowaniu.

Ważne jest także zakładanie dobrej woli naszego rozmówcy. Jeśli ja mówię komuś o czymś trudnym, o moich uczuciach, a ten ktoś odbiera to jako atak, to znaczy, ze ma kłopoty ze swoim poczuciem wartości oraz zakłada złą wolę u mnie. Trudno wtedy o satysfakcjonujący kontakt. Bywa nawet, że jest on w danej chwili w ogóle niemożliwy.

Komunikacja z bliskimi

W komunikacji z bliskimi nam osobami, ważne są wszystkie elementy wymienione wcześniej plus dużo, dużo więcej. W kontaktach z najbliższymi szczególnie ważna jest taka komunikacja, która buduje relację. Nie zawsze trzeba coś od siebie chcieć, czasem warto po prostu budować bliskość, taką, która pokazuje nam kim jest człowiek, z którym mieszkamy, przyjaźnimy się, itd. Spotkanie dla samego spotkania. Nawet jeśli czasem jedynym dominującym uczuciem będzie akurat złość (tak piszę o tej złości, bo wielu z nas się jej zwyczajnie boi). Godząc się na takie spotkanie możemy zobaczyć co tak naprawdę się kryje pod tą emocją. Często jest to strach, niepokój, ból, żal.

Poznawanie siebie nawzajem jest nieustannie trwającym procesem. Ale dzięki niemu możemy zobaczyć naszego bliskiego takim jakim on rzeczywiście jest i po prostu przyjąć go. Poznać jego reakcje, sposoby radzenia sobie z różnymi sprawami. To, oraz pamięć o tym, że każdy ma prawo przeżywać różne rzeczy po swojemu, jest naprawdę ważne w relacji. Zmniejsza się prawdopodobieństwo konfliktu, zwiększa poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. To otwiera i zachęca do pozytywnych postaw i działań.

Nikt nie jest wszechwiedzący

Nikt nie lubi kiedy patrzy się na niego „z góry”. My też tego nie lubimy. Ale zdarza się to nie tylko w pracy, urzędzie, ale także w naszym własnym domu. Im częściej stajemy w roli tego, kto wie lepiej, tym mniejszą chęć na kontakt z nami, na budowanie z nami relacji mają nasi bliscy. Kiedy nieustannie odmawia się im umiejętności osądu rzeczywistości, kierowania własnymi działaniami, kiedy dyskretnie się ich obraża np. słowami: „ale jesteś głupiutki/a”. Kiedy odmawia się im prawa do przeżywania różnych rzeczy po swojemu, kiedy mówi się im co mają myśleć – trudno zbudować porozumienie. Każdy z nas w jednej dziedzinie ma większą wiedzę, w innej mniejszą. Nikt nie jest nigdy najmądrzejszy i wszechwiedzący. I całe szczęście: nie musi być!

Często jest tak, że ci „najmądrzejsi” coś sobie tą postawą rekompensują. Ale można przecież czegoś nie wiedzieć. Można się pomylić i można się do tego przyznać przed każdym z naszych bliskich. Przed dzieckiem również (jakby ktoś miał wątpliwości). Kiedy zejdziemy z piedestału, z mównicy, ambony (jak kto woli), wtedy mamy szansę naprawdę spotkać się z naszymi bliskimi.

Fundamentem bliskiej relacji jest prawda i otwartość. Stwarzanie sobie nawzajem atmosfery zaufania i bezpieczeństwa. Dobry kontakt pozwala nam rozumieć zachowanie bliskich, ponieważ widzimy je ich oczami. Widzimy je ich oczami ponieważ ich znamy. Stajemy się ludźmi, z którymi chce się być.

Jak się otworzyć

Zdecydowanie atmosfera zaufania i poczucie bezpieczeństwa są niezwykle ważne byśmy mogli otworzyć się przed kimś. Często właśnie kieruje nami strach przed zranieniem, niezrozumieniem, a nawet odrzuceniem. Niektórzy z nas nie zostali nauczeni skutecznej komunikacji. Nie wiedzą jak mówić o swoich uczuciach, potrzebach. Prześlizgują się więc po tematach niewymagających otwarcia szczelnie zamkniętych drzwi. Można tak żyć, ale czy nasze bliskie relacje są wtedy naprawdę bliskie?

Otwieranie się najlepiej zacząć od małych kroków. Od czegoś, co nie jest dla nas zbyt trudne, co jesteśmy w stanie zrobić. Np. możemy nauczyć się mówić na głos o tym, co sprawia nam radość. Z jednej strony szukamy kontaktu z własnymi uczuciami, z drugiej uczymy się je wyrażać. Po pewnym czasie przyjdzie pora na to co trudniejsze, a czego warto dotknąć w relacji z najbliższymi. Innym pomysłem są wspólne aktywności. Spędzanie czasu z osobą, z którą chcemy nawiązać bliski kontakt jest nieodzowne. Potrzebne są jednak aktywności angażujące nas do współdziałania, wymieniania poglądów. W ten sposób powoli zbliżamy się do siebie.

Jeśli komuś łatwiej pisać niż mówić, może na dobry początek posłużyć się formą listowną do wyrażenia swoich uczuć. Jest szansa, że z czasem pisanie listów zastąpi rozmowa. Trzeba próbować.

A jakie Wy macie pomysły na otwieranie się wobec bliskich osób?

Podziel się