Rośliny od zawsze służą człowiekowi. Niektóre cieszą oko, wpływają na poprawę samopoczucia, inne także pielęgnują i leczą. Ich piękno oraz siła są znane od dawna. Składniki odżywcze i substancje czynne zawarte w roślinach wspierają kurację wielu dolegliwości, a także dbają o nasze ciało czyniąc je zdrowym i pięknym.

Higiena intymna dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Teraz, kiedy robi się coraz cieplej, warto się jej jeszcze bardziej przyjrzeć, gdyż prawdziwie wiosenne i letnie miesiące sprzyjają rozwojowi zapaleń w obrębie narządów płciowych.

Obecnie mamy dostęp do wielu preparatów przeznaczonych do higieny intymnej. Dobrze jest zwrócić uwagę by nie zawierały niekorzystnych dla skóry składników takich jak: parabeny, SLS i SLES, silikony, sztuczne barwniki, pochodne ropy naftowej, PEG-i oraz temu podobne. Wymienione składniki mogą działać drażniąco na skórę, wywoływać alergię, pękanie naskórka, a nawet zaburzać gospodarkę hormonalną organizmu.

Dlatego warto zwrócić się w kierunku produktów, które wykorzystują to co najlepsze w naturze. Jeśli nie mamy jakichś przeciwwskazań do korzystania z dobrodziejstw, które niosą dla nas rośliny, zachęcam do poszukiwania delikatnych, hipoalergicznych balsamów bazujących na wyciągach roślinnych, nie naruszających płaszcza hydrolipidowego skóry. Jeśli ktoś ma doświadczenie i wiedzę dotyczącą stosowaniu ziół, może również robić domowe napary lub płyny do przemywania delikatnej skóry.

Do roślin wspierających pielęgnację okolic intymnych zalicza się między innymi:

  • kora dębu – od dawna znane są jej właściwości ściągające, przeciwgrzybiczne, bakteriobójcze, odkażające i przeciwzapalne. Już nasze babki stosowały ją do nasiadówek w przypadku wystąpieniu stanów zapalnych zewnętrznych narządów płciowych, a także jako środek zewnętrzny do leczenia hemoroidów,

  • przywrotnik pospolity – ma działanie przeciwzapalne, ściągające, zmniejsza obrzęki, łagodzi zmiany skórne, wspiera hamowanie upławów,

  • nagietek lekarski – ma właściwości ochronne, stosowany na błony śluzowe wykazuje działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze, łagodzi podrażnienia,

  • pięciornik srebrny – stosowany jest przy upławach i świądzie okolic intymnych, stymuluje gojenie ran, ma działanie antyseptyczne,

  • rozmaryn i kasztanowiec – zgrany duet, który z jednej strony łagodząc stany zapalne i podrażnienia, z drugiej wzmacniając i uszczelniając naczynka krwionośne jest idealny dla osób z tendencją do hemoroidów, a także dla tych wszystkich, którzy zmagają się z wrażliwą skórą skłonną do wysuszenia i podrażnień.

Większość kobiet ma dużą świadomość konieczności starannego dbania o ciało ze szczególnym uwzględnieniem zewnętrznych narządów płciowych. Natomiast mężczyźni często traktują higienę miejsc intymnych pobieżnie, używając do tego zwykłego żelu pod prysznic 3w1 lub mydła.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Higiena intymna mężczyzn ma wpływ na zdrowie intymne kobiet. Nie można więc bagatelizować tego tematu. Jest kilka preparatów na rynku dedykowanych panom. Niestety większość z nich, poza pozytywnie działającymi składnikami, zawiera również te, które są szkodliwe.

Co zatem robić? Czy mężczyźni mogą stosować naturalne preparaty, stworzone z myślą o kobietach? Mogą. Ale trzeba pamiętać, że skóra panów jest grubsza, zwykle mocniej owłosiona, bardziej się poci. Potrzebuje zatem trochę innej pielęgnacji. Jakich roślin, w składzie naturalnych kosmetyków do higieny intymnej dla mężczyzn, warto poszukać?

  • korzeń kobylaka – posiada właściwości antygrzybiczne, bakteriobójcze, ściągające. Stosowany również do leczenia ran na skórze, wyprysków, owrzodzeń,

  • pięciornik gęsi – przeciwzapalny, ściągający, pielęgnujący,

  • bukownica lekarska – ma działanie antyseptyczne, wspomaga gojenie ran, zmniejsza potliwość.

Mam dla Was jeszcze kilka ciekawostek higienicznych, które zebrałam od starszego pokolenia, a które mogą być przydatne również dziś:

  • za czasów naszych babć nie było jednorazowych podpasek, składało się tkaninę lnianą lub bawełnianą, wkładało w bawełniane majtki i zakładało. Zużytą tkaninę prało się w szarym mydle i po osuszeniu nadawała się do ponownego użytku. Trzeba przyznać, że było to trochę pracochłonne i niezbyt komfortowe, ale na pewno zdrowsze dla skóry i…dla środowiska, niż stosowanie plastikowych podpasek. Oczywiście nie zachęcam do utrudniania sobie życia we współczesnym, zaganianym świecie 🙂 Zawsze jednak można poszukać środków higienicznych wyprodukowanych z dużym udziałem bawełny, najlepiej organicznej, nie bielonych chlorem, bez składników zapachowych, które mogą uczulać. Oraz do noszenia bielizny bawełnianej, która przepuszcza powietrze,

  • kolejna złota rada przekazywana z pokolenia na pokolenie dotyczy codziennej higieny. Po umyciu okolic intymnych warto, jeśli mamy taką możliwość, pozostawić je do samodzielnego wyschnięcia, lub delikatnie osuszyć papierem toaletowym. Nie używać ręcznika, chyba że mamy oddzielnie przeznaczony do tego celu, który codziennie pierzemy. W wielu przypadkach taka praktyka pomaga uniknąć nawracających zapaleń,

  • w przypadku pojawienia się problemów intymnych, nasze babcie przygotowywały domowe nasiadówki z kory dębu lub parzyły rumianek do przemywania różnego rodzaju otarć. O ile ten pierwszy sposób jest popularny do dziś, to w przypadku rumianku należy zachować ostrożność, gdyż u osób bardzo wrażliwych może wywołać reakcję uczuleniową.

Dbanie w naturalny sposób o higienę intymną nie tylko wspiera nasze zdrowie, ale również daje poczucie komfortu i bycia blisko z naturą. Dzięki zwróceniu się ku roślinnym specyfikom i dermokosmetykom, nie tylko ochronimy naszą skórę przed szkodliwymi substancjami, ale również nasz organizm, ponieważ niektóre składniki drogeryjnych płynów do higieny intymnej, jak na przykład filtry przenikające, dostają się do krwiobiegu. Podobnie chronimy siebie wybierając na co dzień bieliznę wyprodukowaną z naturalnych surowców, najlepiej pochodzących ze zrównoważonych upraw. Przyroda dba o nas, a my, korzystając z jej dobrodziejstw, dbajmy o nią. W końcu jesteśmy głęboko ze sobą powiązani.

Podziel się