Wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez codziennego prysznica z udziałem pachnącego żelu lub kąpieli z pianką. Czy jest to zdrowe dla naszej skóry? A może wystarczy nam sama woda i mydło?

Natknęłam się ostatnio przy okazji tematu o oszczędzaniu na dyskusję dotyczącą używania środków czystości. Jedni używają ich bardzo dużo, inni niewiele. Ktoś pierze w orzechach, ktoś inny używa tylko zagranicznej chemii. Rozstrzał ogromny. Kwestia pielęgnacji osobistej wygląda podobnie. Jedna osoba myje szarym mydłem tylko miejsca newralgiczne (pachy, stopy itp.), resztę wodą, inna używa pachnących żeli pod prysznic i koniecznie potrzebuje wyszorować ciało myjką, żeby czuć się czystą.

O ile mycie rąk wodą i mydłem jest czymś nieodzownym, a przynajmniej powinno być, o tyle jeśli chodzi o częstotliwość i środki do mycia ciała sprawa nie jest już taka prosta.

Mycie rąk

Chociaż wiemy, że mycie rąk wodą i mydłem jest jedną z podstawowych zasad higieny i prewencji występowania i przenoszenia wielu chorób (w tym układu pokarmowego, oddechowego), wiele osób wciąż myje ręce zbyt rzadko. Jest to odrębny temat, ale uważam, że na tyle istotny, że warto przypomnieć sobie zalecenia specjalistów w tym zakresie. Bo ręce myjemy nie tylko po powrocie do domu z pracy, po skorzystaniu z toalety czy po kontakcie z osobą chorą w szpitalu. Zainteresowanych odsyłam TUTAJ.

Zarówno przelotne mycie rąk jak i ich zbyt długie mycie nie spełniają swoich zadań. Przelotne mycie rąk nic nie daje, natomiast zbyt długie nie dość, że wybija większość bakterii, nawet tych dobrych, to jeszcze może przyczyniać się do przesuszania skóry. Różne źródła różnie podają, z tego co wyczytałam minimalny czas mycia rąk to 20 sekund. Natomiast Światowa Organizacja Zdrowia (ang. World Health Organization, WHO) podaje iż mycie rąk wodą i mydłem powinno wynosić 40-60 sekund.

Wszystkie mydła i inne środki myjące działają antybakteryjnie. Nie ma potrzeby przy okazji mycia rąk używać tzw. mydeł antybakteryjnych, czy środków dezynfekujących. Oczywiście nie piszę tu o osobach pracujących w warunkach szpitalnych. Personel ten jest przeszkolony w zakresie procedury higieny rąk dla pracowników medycznych

Mydło w kostce czy w płynie?

Do mycia rąk używamy zwykle mydła w kostce lub w płynie. Aczkolwiek wiele produktów, które nazywamy „mydłem w płynie”, mydłami nie są. Zazwyczaj mamy do czynienia z płynami myjącymi, które w składzie mają takie detergenty jak Sodium Laureth Sulfate (SLES) lub Sodium Lauryl Sulfate(SLS). Skóra wielu ludzi całkiem dobrze znosi te tanie, dobrze pieniące się składniki powierzchniowo czynne. Jednak niektóre osoby, a jest ich coraz więcej, źle znoszą obecność tych detergentów w środkach myjących i kosmetykach. Dlaczego? SLES-y i SLES-y mają działanie podrażniające i wysuszające, przy częstym użyciu mogą wywołać uczulenia czy świąd skóry.

Można znaleźć produkty w płynie, które są prawdziwymi mydłami. Znalazłam je np. TUTAJ (wybór przypadkowy).

Mycie ciała

Jak to jest z tym myciem ciała? Wystarczy myć je wodą, wodą z mydłem czy szorować myjką nasączoną żelem pod prysznic?

Jak wiemy przesada nigdy nie jest dobrym pomysłem. Dezynfekcja ciała nie jest po prostu potrzebna. Na naszej skórze bytują mikroby potrzebne dla jej zdrowia i odporności organizmu.

Okazuje się, że kostka mydła jest nam przydatna kiedy jesteśmy szczególnie brudni. Ale chodzi o łagodne mydło wykonane z ekologicznych składników, a nie antybakteryjne mydła, które często są pełne ostrych chemikaliów. Codziennym prysznicem pozbawiamy skórę bakterii, które utrzymują ją w dobrym stanie. Jednocześnie częste zabijanie dobrych bakterii bytujących na naszej skórze może zaszkodzić naszej odporności.

Jeśli nie pracujemy na wysypisku śmieci, nie taplamy się w błocie, jedynymi miejscami, które wymagają codziennego mycia są nasze pachwiny, pachy oraz miejsca intymne. Reszcie ciała wystarczy spłukanie jej pod bieżącą wodą; nawet jeśli jesteśmy spoceni po treningu.

Czy mydło wysusza skórę?

Prawdziwe mydło jest produktem składającym się z naturalnych tłuszczy, zatem nie zmywa z naszej skóry naszego ochronnego „płaszcza lipidowego”. Natomiast wiele mydeł drogeryjnych zawiera sporo niepotrzebnych składników i detergentów właśnie wysuszających skórę.

PH mydła jest wyższe niż pH skóry, bo takie właśnie ma być. Prawdziwe mydło ma pH na poziomie ok 7, czyli mniej więcej takie jak woda. Mydło ma zmyć z nas to co, nam zagraża, czyli ma być zasadowe bo w takim środowisku giną bakterie.

Oczywiście pamiętajmy, że oczyszczenie ciała nie ma polegać na długotrwałym leżeniu w wodzie i wielokrotnym namydlaniu skóry. Wtedy faktycznie możemy sobie zaszkodzić.

Jednak idąc tropem wcześniejszych wniosków, codzienne namydlanie całego ciała w większości przypadków nie jest konieczne. Poza miejscami newralgicznymi, do mycia wystarczy nam zwykle czysta woda. Aby uniknąć problemów skórnych warto zrezygnować z długich gorących pryszniców i kąpieli. Kilka minut pod natryskiem wystarczy, aby spłukać brud z całego dnia.

Jakiego mydła używać?

Różne są rodzaje mydeł. Wybór zależny jest od potrzeb naszej skóry. Coraz więcej firm proponuje naturalne mydła przeznaczone do codziennego użytku, a także do “zadań specjalnych”.

W przypadku alergików najlepsze będą najprostsze roślinne receptury, bezzapachowe i niebarwione.

Mydło można także zrobić samemu. Najprostszą opcją jest zrobienie mydła glicerynowego. Na stronach internetowych można zakupić cały zestaw do produkcji takiego mydełka. Robione jest na bazie na przykład naturalnej gliceryny lub gliceryny białej z dodatkiem masła Shea. Można też dodać barwnik, zapach oraz różne składniki typu suszone płatki kwiatów (nagietka, bławatka, róży itd.), pierzgę pszczelą, płatki owsiane,peeling z nasion malin i inne. Do zrobienia takiego mydełka poza glicerynową bazą mydlaną potrzebujemy silikonowych foremek oraz dostępu do mikrofali/kuchenki oraz lodówki. Bazę kroimy na drobne kawałeczki żeby szybciej się rozpuściła, następnie przelewamy do foremki. Jeśli chcemy i możemy dodajemy kroplę wybranego barwnika i kilka kropel aromatu. Wedle uznania można również dosypać odrobinę płatków kwiatu czy innego dodatku. Po przestygnięciu wkładamy foremki do lodówki i po kilkunastu minutach mamy gotowe mydełka.

Własnoręcznie zrobione przez nas mydełka na Warsztatach Mydlarskich

Można również zrobić samemu mydło naturalne, ale wymaga to więcej pracy. TUTAJ znajdziecie przepis krok po kroku jak zrobić w warunkach domowych własne mydło sodowe (czyli te twarde, w kostce).

Wiele osób chwali sobie prawdziwe szare mydło, które jest mydłem potasowym (bardziej miękkie, łatwiej się kruszy). Raczej nie znajdziemy go w zwykłych drogeriach, trzeba szukać w sklepach z naturalnymi kosmetykami, mydlarniach lub na stronach internetowych tego typu sklepów.

Jeśli nie mydło to co?

Nie wszyscy chcą używać mydła, myć się samą wodą albo używać drogeryjnych żeli pod prysznic. Czy jest inne wyjście? Jeśli chodzi o higienę intymną pisałam o niej TUTAJ. Choć zalecane jest mycie okolic intymnych samą wodą, wiele osób nie może się do tego przekonać. Na szczęście istnieją dermokosmetyki, które zawierają substancje myjące pochodzenia roślinnego, nie naruszające naturalnej warstwy ochronnej delikatnej skóry okolic intymnych.

Do pielęgnacji ciała również można stosować balsamy myjące, będące botanicznymi dermokosmetykami. Zawierają one przede wszystkim roślinne ekstrakty i są wolne od niebezpiecznych dodatków. O szkodliwych składnikach w kosmetykach umieściłam informacje w TYM wpisie, a jeśli interesuje Was temat dermokosmetyków zajrzyjcie TU.

Dermatolodzy otwarcie mówią, że codzienne namydlanie całego ciała nie jest niezbędne, co więcej może być wręcz szkodliwe. Zmywanie naturalnego płaszcza lipidowego, by potem próbować jakimś kosmetykiem naprawić szkodę jest nieporozumieniem i nigdy się w pełni nie uda. Są osoby, które mają mniej wrażliwy naskórek, który jakoś sobie radzi z zabiegami “pielęgnacyjnymi”, które są mu serwowane. Jednak nawet jeśli nie mamy skłonności do alergii, nadmierne i zbyt częste oczyszczenia skóry niewłaściwymi produktami, nigdy nie jest dla niej dobre.

Źródełka:

Instrukcja mycia rąk, www.ncbi.nlm.nih.gov, gutbliss.com, Częste mycie nie służy naszej skórze, www.karger.com, www.ncbi.nlm.nih.gov, Pruritis in pregnancy etiology, prevention and skin care,
www.ncbi.nlm.nih.gov

Podziel się